1.+geneza+powstania+firmy2.+kancelaria+prawnicza3.+consulting4.+lobbing5.+nieruchomosci6.+koncepcja+pa%F1stwa7.+aforyzmy
                                                                                                                                                                                                                           


Rozdział: I kIpII  



AK POZBYĆ SIĘ SITWY ZMIENIAJĄCEJ SIĘ CO 4 LATA? Społeczeństwu polskiemu łatwiej byłoby znosić biedę, gdyby przepisy prawa i sposób ich wykonywania był sprawiedliwy. Jak wiadomo, sytuacja jest zgoła odwrotna. W naszym kraju nie funkcjonuje ład społeczny regulowany przez sprawnie działający wymiar sprawiedliwości. W powszechnym odczuciu społecznym na przeszkodzie temu stoi, bowiem sitwa zmieniająca się co 4 lata.
Instytucje prawne zarówno w formie przepisów, jak i organizacji wymiaru sprawiedliwości są zakładnikami, zmieniających się często diametralnie po wyborach układów politycznych. Z tego powodu polityka nie tylko traci swoją stabilność, ale niemożliwym staje się zachowanie ciągłości w polityce, co w konsekwencji może nawet prowadzić do utraty suwerenności (z przyczyn czysto wewnętrznych) grożącej nie tylko partiom politycznym, ale i całemu Państwu, a w szczególności jego głównym instytucjom, jak Rząd, Sejm, Senat, etc…. Niezbędnym warunkiem uczciwego wymierzania sprawiedliwości w Polsce, jest radykalna zmiana ordynacji wyborczej. Zmienić ponadto należy założenia filozoficzne, z których winny być zbudowane filary nowoczesnego, demokratycznego państwa. Można mieć tylko nadzieję, że Polska nie ograniczy się do naśladowania zapożyczonych wzorców zagranicznych, niejdenokrotnie mocno zdezelowanych, lecz wprowadzi własne rozwiązania, godne naśladowania przez inne kraje. Pragniemy, aby choćby kilka z poniższych propozycji zasługiwało na to miano.

EJM - LUDOWY, SENAT – ZAWODOWY. Chcąc zmienić ordynację wyborczą należy najpierw dokonać rozróżnienia pomiędzy kategoriami posła, będącego raczej trybunem ludowym – zazwyczaj jedno lub kilkukadencyjnego, z jakimi dzisiaj najczęściej mamy do czynienia z kategorią posła zawodowego, senatora – zazwyczaj wielokadencyjnego. Kryterium służącym takiemu rozróżnieniu powinien być wyłącznie wynik wyborczy mierzony liczbą głosów oddanych na danego posła przez wyborców w kilku z rzędu kadencjach Sejmu. Dopiero wówczas będzie można określać posła mianem posła zawodowego, a nawet senatora, gdy w następujących po sobie wyborach będzie on uzyskiwał np. min. ……..% ważnych głosów oddanych na niego. W każdej kolejnej kadencji Sejmu poseł jednokadencyjny- nazwijmy go ludowym, dzięki rosnącej liczbie oddanych na niego głosów zapracowywałby sobie, wciąż będąc posłem amatorem, na dożywotni urząd senatora (objaśnienie poniżej). W wyborach do Parlamentu składającego się z Sejmu i Senatu PKW bardzo dokładnie powinna objaśnić wyborcom, komu za pomocą swojego głosu mogą nadać rangę posła, a komu senatora dożywotniego, w dowód uznania jego dotychczasowych zasług. Można też będzie zostać wybranym na urząd senatora tylko jednokadencyjnego. Będzie to miało miejsce w wypadku uzyskania wysokiego poparcia społecznego ze strony wyborców, jednak nie aż tak dużego, by funkcję tę kandydat piastował dożywotnio.

ONIEC PARTII KOLESIÓW. Wszyscy posłowie do Izby Niższej Parlamentu – Sejmu będą reprezentantami, nie jak to jest dotychczas, partii politycznych, lecz regionów, grup zawodowych, społecznych, narodowościowych, najważniejszych sektorów życia publicznego i gospodarczego, ekologicznego, a ponadto wszystkich tych, którzy wymagają bezpośredniej reprezentacji w Sejmie. Teoretycznie w/w grupy społeczne, lub nawet całe sektory życia społecznego mogą być zorganizowane w partie polityczne, ale należało będzie ewentualnie odmiennie zdefiniować niż obecnie rolę tych partii. Dotychczasowe partie czeka, nie wcześniej to później, los dinozaurów. Wystarczy zaproponować np. prawnikom, urzędnikom, księgowym, ekologom, czy góralom itp., itd. utworzenie ich partii, które w Sejmie miałyby reprezentować ich konkretne interesy. Nie w celu stanowienia jednak forum, jak to ma miejsce obecnie, prezentującego radosną twórczość posłów. Za pośrednictwem mediów mimowolnymi obserwatorami i słuchaczami tego forum stają się obywatele - zmuszani często do wysłuchiwania radosnych poglądów na temat państwa. Gdyby media bardziej powściągliwie prezentowały ich twórczość, społeczeństwo mogłoby to jeszcze wytrzymać, a tak jest ciężko.

ARTIA SEJMOWA, PARTIA RZĄDOWA. Posłowie i Senatorowie powinni na okres kadencji Sejmu i Senatu, wystąpić z dzisiejszych partii dzięki pomocy, których weszli do Parlamentu, aby móc utworzyć partię posłów oraz senatorów, z wyjątkiem reprezentantów partii do Izby Niższej - Sejmu, zdefiniowanych w powyżej opisany sposób (to wymaga bardzo szerokiego rozwinięcia).
Partia etymologicznie oznacza grupę. Więc Sejm i Senat stałyby się grupami posłów i senatorów zintegrowanych wokół interesów państwa, a nie partii politycznych.
Parlament, którego ustawy są źródłem prawa, zdeterminowany interesami partyjnymi jest chory z definicji. Państwo z chorym Parlamentem też jest chore. Taka jest dzisiejsza Polska. Nie pozbawiamy jej jednak niewątpliwych innych zalet.
W powszechnym odczuciu społecznym reprezentanci większości partii swoją pracą w Sejmie, lub w Senacie nie realizują interesu publicznego, lecz ciasne interesy partyjne. Zatem więc, jeśli z mocy ustawy o partiach politycznych żywot partii ograniczony zostanie wyłącznie do gry przedwyborczej (lub w powyżej opisany sposób), aby mogły one stanowić trampoliny, z których politycy będą się jedynie mogli odbić do Parlamentu, zlikwidowany zostanie rak codziennego życia politycznego. Przejawia się on we wzajemnym ujadaniu głównie pomiędzy koalicją, a opozycją, ale ma również miejsce często między indywidualnymi politykami.

AŻNIEJSZY INTERES PARTII CZY PAŃSTWA? Chociaż żywot partii politycznych powinien przypadać głównie na okres wyborów, to w państwie demokratycznym nie można zabronić zrzeszania się w partie, stowarzyszenia, organizacje, etc.... Aczkolwiek można zabronić samorządowcom, posłom i senatorom przynależności równolegle do innych organizacji, destabilizujących życie państwa, sejmu i senatu, lub organów samorządowych miast, gmin i powiatów, z powodu istnienia jawnego konfliktu interesów (vide per analogia: Kodeks Spółek Handlowych). Jeśli KSH zabrania osobom tworzącym organy spółki uczestniczenia w innych spółkach konkurencyjnych o wykluczających się interesach, to nie mogą rygory dotyczące spółek handlowych, mających znacznie mniejszą wagę nie dotyczyć państwa lub samorządów mających nieporównanie większą wagę, co najmniej w tym samym, lub w znacznie ostrzejszym wymiarze. Brak systemowego rozwiązania tego problemu przyczynia się do atomizacji interesów, a ponadto generuje niejasne cele oraz metody zmierzające do ich osiągania.

IKWIDACJA PARTII W DOTYCHCZASOWYM ROZUMIENIU. Obowiązek narzucony posłom i senatorom wystąpienia z partii na cały okres kadencji Parlamentu wynikałby z przesłanki, że państwo jest bytem nieporównanie większym, znacznie bardziej długowiecznym i ważniejszym od wszystkich partii politycznych razem wziętych, któremu notabene owe partie winny służyć swoją działalnością – pro publico bono. Państwo, którego żywot na ogół jest co najmniej kilkusetletni z niejedną partią nie wytrzymuje nawet zestawienia, ponieważ żywot wielu partii nie przekracza granicy nawet jednego roku. Jeśli jest to okres kilku, a nawet kilkudziesięciu lat, to i tak zdecydowanie za mało, aby nawet bardzo znana i zacna partia decydowała o losach całego państwa. Znamy przecież praktykę Polski przedwojennej i wiemy jak to wygląda w trzeciej Rzeczypospolitej - po roku 1989. Historia Polski pokazuje, że partykularyzm jest cechą narodową Polaków.

ENATOROWIE - ZAWODOWI, POSŁOWIE – CZELADNICY. Szczegółowe opracowanie powyżej zarysowanej koncepcji, a następnie jej wdrożenie mogłoby spowodować, że opinia społeczna przestałaby posłom i senatorom zarzucać, że są uczepieni stołków poselskich i urzędowych, jak to ma miejsce obecnie, ponieważ zgodnie z tą koncepcją zasadą generującą mechanizm pro-sejmowy, pro-państwowy, będzie owszem partykularne, lecz otwarcie zadeklarowane dążenie posłów do osiągnięcia statusu senatora dożywotniego – niekadencyjnego, co zbliży posła do państwa i sejmu. Partie zaś dzięki temu rozwiązaniu lepiej zrozumieją swoją rolę, jako podporządkowaną idei pro publico bono, a nie interesom partyjnym, z definicji wąskim i wątłym. Bo nawet największa partia reprezentuje tylko część społeczeństwa i część państwa. Sejm i Senat zaś reprezentuje całe społeczeństwo i całe państwo.




geneza+powstania+firmykancelaria+prawniczaconsultinglobbingnieruchomoscikoncepcja+pa%F1stwaaforyzmy