1.+geneza+powstania+firmy2.+kancelaria+prawnicza3.+consulting4.+lobbing5.+nieruchomosci6.+koncepcja+pa%F1stwa7.+aforyzmy
                                                                                                                                                                                                                           


Rozdział: I kIIpII kIIpIII kIIpIV kIIpV kIIpVI  





odowle degeneracji i wylęgarnie przestępców za pieniądze podatników. Mimo, że system penitencjarny stanowi konkluzję i cel, ku któremu zmierzają wszystkie orzeczenia obecnych Sądów karnych, w istocie daje się to jednak uzasadnić tylko w odniesieniu do sprawców ciężkich przestępstw, recydywistów i kryminalistów. W stosunku do ogromnej liczby skazanych za lżejsze przestępstwa jest to nonsens. Nie chcąc przywiązywać większej wagi do często jedynie werbalnych deklaracji publicznie składanych przez środowiska sędziowskie, prokuratorskie i służby więzienne na temat osiąganych przez nich znakomitych wyników resocjalizacyjnych, dzięki zastosowaniu procedur karnych, należy stwierdzić, że współczesne więzienia RP są ośrodkami degeneracji i wylęgarniami, a nawet ośrodkami szkoleniowymi dla przestępców, na które podatnicy regularnie łożą swoje pieniądze.

arówno system penitencjarny, jak i wymiar sprawiedliwości powinny zmienić cele. Praktycznie osiąganym celem przez wymiar sprawiedliwości jest uwięzienie skazanego w izolacji od społeczeństwa. Wyroki serwowane są zgodnie ze sztywno określonymi zasadami w Kodeksie Karnym bez względu na budżet Zakładów Karnych. Ze względu na trudną sytuację budżetową ZK skazani zmuszani są do kontaktu z zawodowymi przestępcami. To zaś powoduje, że bez względu na to, jakie są deklaracje przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, skazany wychodzi z więzienia najczęściej zdeprawowany i skryminalizowany. A jeśli przed popełnieniem przestępstwa miał w sobie choć trochę przyzwoitości, to tam ją z całą pewnością stracił. Czy osiągnięcie takiego materialnego efektu stanowi cel ustawodawcy -twórcy KK, jako prawa materialnego i KPK oraz KKW mających służyć realizacji jego przepisów? Zatem co robić? Wszyscy zastanawiamy się, czy ci mają rację, którzy proponują wysokie, czy ci, którzy proponują niskie kary za popełnianie przestępstw. Nie zastanawiamy się jednak w ogóle nad tym, że rodowód kary jest mocno przestarzały, prymitywny, a nawet archaiczny. W istocie pachnie inkwizycją i zwykle nie daje żadnych wymiernych efektów. Wymierzanie sprawiedliwości poprzez stosowanie kar nie tylko nie pozwala osiągnąć założonego celu, ale zazwyczaj daje odwrotne skutki. Sądy wymierzając karę sprawcy przestępstwa lub zbrodni, praktycznie składają ofiarę ze skazanego, wydając go patologicznie działającej machinie penitencjarnej. Opierając się na założeniach filozoficznych zaproponowanej przez nas doktryny prawa, należało będzie zlikwidować kodeks karny, a główny jego instrument, karę zasadniczą pozbawienia wolności niemalże w całości z niego usunąć. Będzie się to odnosić do większości obowiązujących dzisiaj prymitywnych przepisów KK, skonstruowanych nie na miarę XXI wieku. W ich miejsce należało będzie rozszerzyć KC o sankcje regulujące popełnianie czynów zabronionych, zamiast nagminnego stosowania kar. Dzięki temu powstanie Kodeks Cywilno-Karny.

oniec ery opłacalnych przestępstw.
Główną i najbardziej powszechnie stosowaną sankcją będzie wydany przez sąd nakaz na podstawie Kodeksu Cywilno -Karnego naprawienia przez sprawcę czynu zabronionego, wszystkich wyrządzonych szkód tym czynem, w tym moralnych, w granicach określonych żądaniami pokrzywdzonego, lecz we właściwy sposób udowodnionych w trybie określonym przez prawo procesowe. Ta niezwykle surowa sankcja służyć ma zapobieganiu przestępstwom poprzez wychowywanie, edukowanie sprawców i ich faktyczną resocjalizację, a nie pozorną, jak to ma obecnie miejsce. Popełnianie przestępstw nie może być opłacalne. A jest obecnie. Na przykład za kradzież wielu milionów dolarów, lub złotych obecny KK przewiduje karę pozbawienia wolności do lat ……. Lecz za dobre sprawowanie można uzyskać zmniejszenie kary do połowy. Dla wielu naszych rodaków nieposiadających żadnego majątku, a więc niemających nic do stracenia, kradzież się opłaca. Gdyby jednak orzeczenia sądowe pozbawiały, lub ograniczały wolność sprawcy i wszelką swobodę, aż do czasu całkowitego naprawienia szkód wyrządzonych pokrzywdzonemu, nikomu nie opłacałoby się popełnianie czynów zagrożonych wysoką odpowiedzialnością cywilno-karną. Niektóre bowiem szkody są niepowetowane, a wiele z nich wymagać może okresu nawet kilkudziesięciu lat potrzebnych do ich naprawienia. W takich wypadkach (np. zabójstwa) niemal każde żądanie pokrzywdzonego określające sposób mu zadośćuczynienia będzie uprawnione. Wszyscy potencjalni sprawcy czynów zabronionych będą wiedzieć, że odpowiedzialność za każdy, nawet najgłupszy ich czyn jest stuprocentowa. Zgodnie z powyższym należy odpowiednio połączyć k.p.c. z k.p.k. w jeden kodeks postępowania cywilno-karnego k.p.c.k., jeśli uznamy, że prawo karne nie zasługuje na kodyfikację w formie odrębnej ustawy.

o z kryminalistami i recydywistami? Na marginesie: Sprawców ciężkich przestępstw m. in. zabójstw oraz recydywistów teoretycznie należałoby karać za ich zwyrodnienie. Współczesna cywilizacja powinna jednak wreszcie skonstatować, że nie wszyscy oni zasługują na miano człowieka, co odnosi się z całą pewnością do zwyrodnialców, recydywistów i kryminalistów. Często ci ludzie mają tylko wygląd zewnętrzny człowieka, a w środku są gorsi od najbardziej drapieżnych zwierząt. Jest to wielka porażka rozwiniętych, demokratycznych państw, że nie potrafimy tych ludzi socjalizować. Lecz jeśli tak jest, to w imię dobra większości należy ich trwale więzić i izolować na podstawie bardzo ostrych i rygorystycznych sankcji. Nie należy skazywać recydywistów po popełnieniu przez nich kolejnych przestępstw, zgodnie z algorytmem określonym w obecnym KK, bo każdy sędzia i tak wie, że jest to nieskuteczne, a ci podsądni wrócą wkrótce do niego. Dlatego trwale- dożywotnio w/w sprawcy przestępstw winni być odizolowani od społeczeństwa, aczkolwiek w godnych człowieka warunkach i nie na koszt podatnika.

amofinansujący się system. Więźniowie muszą zacząć pracować. Jest tyle inwestycji prywatnych i publicznych zasługujących na realizacje, oraz dróg i autostrad do zbudowania (etc…) na które brakuje środków, że należy wreszcie się odważyć zatrudniać więźniów, w tak pomysłowy sposób, aby nie kolidowało to z prawem unijnym. Nigdzie też nie jest powiedziane, że więzienia muszą być stacjonarne. Może należałoby zacząć budować szybko-przenośne baraki, w celu umożliwienia więźniom pracy, lub rozważyć rozbudowę obecnie małych aresztów przy komendach i posterunkach Policji. ZK w ten sposób powoli przestaną być gettami dla ogromnej liczby skomasowanych w jednym miejscu przestępców. Poza tym w społecznym odbiorze, a zwłaszcza środowisk przestępczych mogłoby to wzmocnić autorytet Policjanta.
Władza bowiem dana Policji w oczach przestępców zyska bardziej wymierny charakter przez ścisłe powiązanie jej z wymiarem sprawiedliwości, którego przestępcy na ogół się boją. W języku potocznym mówi się nawet, że policjant może kogoś zamknąć. Po wdrożeniu tego projektu to będzie możliwe, a pracownicy więzienni wstydzący się na ogół wykonywanego zawodu, dzięki podwyższeniu statusu społecznego policjanta i zbieżności realizowanych z policjantami zadań, również zostaną nobilitowani. Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat prestiż zawodu policjanta ogromnie wzrósł. Ten proces nie jest jeszcze zakończony. Ponieważ te malutkie zakładziki karne powinny być samofinansujące się, może się to przyczynić do zmniejszenia liczebności skoncentrowanych służb więziennych i ogromnych oszczędności, które wreszcie można będzie przeznaczyć na stworzenie w pełni cywilizowanych warunków obywatelom trwale izolowanym od społeczeństwa. Nawet recydywiści i kryminaliści powinni mieć w więzieniach warunki zbliżone do hotelowych, jeśli tylko swoją pracą zdołają pokryć w pierwszej kolejności wyrządzone przez siebie szkody, a w drugiej kolejności koszty pobytu w ZK o standardzie hotelowym (z całą pewnością nie ze środków pochodzących z przestępstw, lub wykorzystywania słabszych więźniów). Nie utracone prawa człowieka i obywatela powinny skazanym to gwarantować, w wypadku spełnienia przez nich w/w warunków, bez jakiegokolwiek uzależniania ich realizacji od woli służb więziennych, lub decyzji sądu penitencjarnego, co bowiem jest korupcjogenne. Wpłynie to na zmniejszenie powszechnie szerzących się patologii w służbach penitencjarnych, takich jak………

rywatne zakłady karne. Ponieważ stosowanie mocnych zabezpieczeń powinno dotyczyć tylko najniebezpieczniejszych przestępców, nie istnieją przeszkody, aby sprywatyzować zakłady karne o lekkim rygorze, których będzie najwięcej. Prywatnymi agentami służb więziennych mogą być ich aktualni, lub emerytowani pracownicy, albo przedstawiciele innych zawodów reprezentujących nauki społeczne. W sprywatyzowanych ZK, oczywiście nieustannie kontrolowanych przez ……… , wykorzystanie więźniów do pracy będzie nagminne. Inaczej bowiem te placówki nie mogłyby utrzymać się ekonomicznie. Skazani za popełnienie czynów zabronionych o mniejszym ciężarze gatunkowym, dzięki temu rozwiązaniu mogliby w ogóle nie mieć kontaktu z kryminalistami i więzienną przestępczością zorganizowaną. Nie ma też powodu nie dawać im bardzo często, albo nawet nagminnie przepustek, jeśli dzięki ogromnemu zaangażowaniu skazanego w pracę efekty resocjalizacji staną się jaskrawo widoczne, a cała energia i uwaga skazanego nie będzie skierowana na angażowanie się w tworzenie subkultury więziennej. Uzyskiwanie efektów z prowadzenia resocjalizacji byłoby możliwe dzięki angażowaniu skazanych do bardzo ciężkiej pracy, oraz dzięki izolacji ich od systemu penitencjarnego działającego na dotychczasowych zasadach. Nie demoralizowano by ich przez kontakt z dzisiejszym niesprawnie działającym systemem penitencjarnym. Należało będzie zmienić stereotyp recepcji społecznej samego pojęcia skazania, które dotyczyć będzie najczęściej skazania - ale na roboty, czyli do pracy, która bez wyjątku wszystkich powinna uszlachetniać (również skazanych). A nie do więzienia, siedliska brudu i nieróbstwa, które w całkowicie uzasadniony sposób jest dzisiaj zarezerwowane dla skazanych niepodatnych na resocjalizację – tzw. kryminalistów. Skazywanie jednak u progu trzeciego tysiąclecia wszystkich obywateli mających kolizję z prawem na taki los jest gwałtem legae artis na nich dokonywanym na oczach całego społeczeństwa.

dkupienie winy. Wbrew pozorom zaproponowane sankcje będą paradoksalnie bardziej dokuczliwe niż obecne. Dzisiejszy złodziej w zasadzie może spalić np. nowego, luksusowego mercedesa i dostać za to wyrok skazujący go na np. 2 lub 3 lata. Po odbyciu połowy kary nie tylko wyjdzie na wolność za dobre sprawowanie, ale może jeszcze być realnym zagrożeniem dla pokrzywdzonego poprzez wzięcie na nim odwetu. Póki jednak nie pobije, lub nie zabije pokrzywdzonego, zgodnie z literą obecnie obowiązującego prawa wszystko jest w porządku, co budzi zupełnie słusznie powszechny sprzeciw. Możliwość wystąpienia do Sądu Cywilnego przez pokrzywdzonego z powództwem cywilnym względem sprawcy, nieposiadającym żadnego majątku, jest tylko czczą, eufemistyczną obietnicą kodeksu cywilnego.

Zgodnie bowiem z zaprezentowaną przez nas powyższą diagnozą, najczęściej obietnice te mają charakter czysto teoretycznych możliwości - nie do zrealizowania w praktyce. W proponowanym przez nas KCK odpowiedzialność za każdy popełniony czyn jest całkowita, tzn., że sprawca nie zostaje z odpowiedzialności zwolniony dopóki w pełni nie zadośćuczyni pokrzywdzonemu i równolegle nie udowodni swoją postawą, że cel resocjalizacji został osiągnięty, dzięki jego własnej, ciężkiej pracy i nienagannemu zachowaniu zdefiniowanemu – nie, jak obecnie przez pryzmat podlizywania się patologicznie działającym służbom więziennym, lub sądom penitencjarnym. Obecnie jeśli sprawca zobowiązany przez sąd do naprawienia materialnej szkody, nie dysponuje pieniędzmi, to komornik ogranicza się do stwierdzenia, że z powodu nie posiadania majątku przez dłużnika egzekucja jest nieskuteczna i umarza postępowanie, sankcjonując to nawet urzędowym postanowieniem.
W zaproponowanym kodeksie C-K będzie całkowicie odmienny układ, a patologia sankcjonowana przy pomocy obecnie obowiązującego prawa nie będzie w ogóle możliwa.





geneza+powstania+firmykancelaria+prawniczaconsultinglobbingnieruchomoscikoncepcja+pa%F1stwaaforyzmy